Na redakcyjny stół trafiła kolejna obiadowa propozycja z Restauracji Mario w Brzegu. Tym razem postanowiliśmy skomponować zestaw oparty na absolutnej klasyce – zamówiliśmy kotlet de volaille z masłem czosnkowym i koperkiem, dobierając do niego opiekane ziemniaki oraz zestaw surówek. Teoretycznie rozbicie dań na poszczególne elementy w menu daje poczucie swobody, ale jak takie zamówienie wypada w praktyce, gdy przyjdzie nam podsumować smak, wielkość porcji i ostateczny rachunek?
Kolorowa surówka deklasuje resztę
Zaczynamy od największego wygranego tego obiadu, czyli zestawu surówek. Kosztująca 10 złotych porcja o wadze 300 gramów to zdecydowanie najlepszy stosunek ceny do jakości i ilości na naszym stole. W głębokim naczyniu otrzymujemy kolorową, bardzo różnorodną i apetyczną mieszankę, która świetnie dopełnia całe danie. Całość jest doprawiona dość łagodnie – dla jednych to atut, dla innych drobny mankament, ale zawsze można doprawić ją samemu według własnych preferencji. Najważniejsze, że każdy element tej kompozycji był świeży, po prostu smaczny, a sama porcja okazała się naprawdę obfita i satysfakcjonująca.

Blady dodatek i maleńki bohater główny
Znacznie słabiej w tym zestawieniu wypadają opiekane ziemniaczki. Za 9 złotych otrzymujemy porcję liczącą 200 gramów, co już w samym menu jasno zwiastowało, że nie będzie tego dużo. I faktycznie, na talerzu wylądowało dosłownie kilka niedużych sztuk, które w dodatku okazały się dość słabo opieczone. W smaku były bardzo neutralne i pozostawiły po sobie spory niedosyt, mocno odbiegając od wyobrażeń o złocistych, chrupiących kartofelkach z patelni.
Przejdźmy jednak do gwoździa programu, czyli wycenionego na 24 złote kotleta de volaille. Samo mięso było usmażone w punkt, pyszne i w przeciwieństwie do reszty składników na talerzu – odważniej i wyraźniej doprawione, a masło z koperkiem fajnie dopełniało całość. Niestety, dobre wrażenia smakowe mocno przyćmiewa wielkość porcji. Według karty kotlet waży zaledwie 130 gramów, co na żywo przypomina raczej drobną przekąskę niż główny element solidnego obiadu. Z czystej ciekawości chętnie rzucilibyśmy tę odrobinę mięsa na wagę, by zweryfikować ten pomiar. Przestrzeni na talerzu nie uratowała również rzucona z boku odrobina sałaty – wizualnie obyło się bez żadnego szału.
Czy ten obiad się opłaca?
Przeglądając kartę i wybierając oddzielnie mięso, ziemniaki i surówkę, można odnieść wrażenie, że ceny poszczególnych elementów nie są wygórowane. Kiedy jednak zsumujemy to wszystko na jednym paragonie, okazuje się, że za ten talerz musimy zapłacić 43 złote. W zamian dostajemy świetną, obfitą surówkę, pysznego, ale wręcz mikroskopijnego kotleta i zaledwie garstkę neutralnych ziemniaków.
Naszym zdaniem to pozycja skrojona idealnie pod osoby o bardzo niewielkim apetycie – na przykład dla drobnej kobiety, która nie potrzebuje potężnej dawki kalorii. Jeśli jednak zjawicie się w lokalu mocno wygłodniali z nadzieją na zjedzenie konkretnego, sycącego obiadu, istnieje ogromne ryzyko, że po zjedzeniu tak niedużej porcji wyjdziecie stamtąd niezadowoleni.
![Restauracja Mario w Brzegu: Testujemy klasyczny obiad z kotletem de volaille [Recenzja]](https://powiatolawski.pl/wp-content/uploads/2026/06/20260604_150414-750x465.jpg)

![Restauracja Brzeska w Brzegu: Testujemy pizzę z ananasem i gyrosem [Recenzja]](https://powiatolawski.pl/wp-content/uploads/2026/06/20260601_203338-350x250.jpg)

![Restauracja Brzeska w Brzegu: Testujemy pizzę z ananasem i gyrosem [Recenzja]](https://powiatolawski.pl/wp-content/uploads/2026/06/20260601_203418-350x250.jpg)













![Restauracja Mario w Brzegu: Prawdziwa uczta dla największych głodomorów [Recenzja]](https://powiatolawski.pl/wp-content/uploads/2026/06/20260604_150345-120x86.jpg)
![Restauracja Mario w Brzegu: Dziecięcy klasyk, który musieliśmy nieco ulepszyć [Recenzja]](https://powiatolawski.pl/wp-content/uploads/2026/06/20260604_150403-120x86.jpg)

![Restauracja Mario w Brzegu: Testujemy klasyczny obiad z kotletem de volaille [Recenzja]](https://powiatolawski.pl/wp-content/uploads/2026/06/20260604_150414-120x86.jpg)